Zbliża się pierwszy listopada, dzień kiedy wszyscy ruszamy w stronę cmentarzy. Dzień Wszystkich Świętych, a po nim Zaduszki to czas jaki poświęcamy tym, którzy już odeszli z tego świata. 1 listopada wspominamy męczenników i świętych, 2 listopada pozostałych zmarłych - głównie modlimy się za dusze czyśćcowe.
W całej Polsce tego dnia tłumy wiernych odwiedzają cmentarze, aby zatrzymać się przy grobach swoich bliskich. Katolicy dekorują mogiły liczną ilością kwiatów i zniczy. Polski obyczaj nakazuje zapalić światło także na mogiłach zapomnianych, opuszczonych, takich, których nikt już nie odwiedza. 1 listopada jest także dniem pamięci narodowej. Znicze płoną na cmentarnych kwaterach wojskowych, na grobach powstańczych, na licznych, bezimiennych polnych i leśnych grobach żołnierzy, na miejscach straceń, przy tablicach pamiątkowych poświęconych pamięci poległych i zabitych we wszystkich wojnach. Ognie płoną również na grobach ludzi szczególnie zasłużonych dla Polski i jej kultury
Rzymskokatolicka tradycja czczenia świętych 1 listopada ma ponad tysiąc lat. Poprzedza ją święto, które obchodzono 13 maja.
To właśnie 13 maja 608 roku (niektóre źródła podają rok 609 czy też 610) papież Bonifacy IV. postanowił, że Panteon, który otrzymał od cesarza, będzie świątynią Najświętszej Marii Panny i Wszystkich Męczenników. Poświęcił ten obiekt i kazał w nim złożyć relikwie.
 Dzień 13 maja stał się dniem modlitwy za męczenników. W roku 731 papież Grzegorz III przeniósł to święto na 1 listopada, natomiast w roku 837 Grzegorz IV. postanowił, że tego dnia w modlitwach będą wspominani nie tylko męczennicy, ale wszyscy święci. Inne źródła podają, że 1 listopada jako osobne święto ku czci wszystkich świętych ustanowił w 935 roku papież Jan XI.
1 listopada to czas refleksji i zadumy. Niech w nastrój Święta Zmarłych wprowadzi nas wiersz księdza Jana Twardowskiego ŚPIESZMY SIĘ
 
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
 tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
 najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
 potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
 jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
 kiedy myślimy o kimś zostając bez niego.
 
 Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
 zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
 przychodzi jednocześnie jak patos i humor
 jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
 tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
 jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
 chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno
 
 Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
 a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny
 
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
 czy pierwsza jest ostatnia czy ostatnia pierwsza.

 

 

Opublikowano: 2017-10-31

Wydrukuj